Edward Guziakiewicz
dzieciom

1

W świecie dziecięcej wyobraźni

2

Zabawki

3

Zwierzątka

4

Życie religijne

Na tę książeczkę składa się dwanaście tekstów, po jednym na każdy miesiąc roku, od stycznia do grudnia. Bohaterem wszystkich opowiadań jest kilkuletnia dziewczynka, sympatyczna Mireczka, pojmująca świat z właściwą dziecku filozofią życia. Kilka z tych opowiadań zamieścił przed laty na swych łamach pallotyński «Mały Apostoł».

Ta książeczka jest adresowana do czytelników w wieku przedszkolnym i starszych. Tutaj możesz zapoznać się z kilkoma tekstami z tego tomiku.

Wydania książkowe

Książeczka «Radosny świat Mireczki» ukazała się drukiem w skromnej szacie graficznej w 2009 r., a po raz drugi — nakładem Wydawnictwa «Dreams» w 2011 r. Tym razem została wydana w twardych okładkach i bogato zilustrowana przez Annę Tomaszek-Walczak.

Z tyłu okładki bohaterka opowiadań, tytułowa Mireczka, tak oto zachęca do lektury książki: «Mam kilka lat, wiatr we włosach, tuzin pytań, wielką wyobraźnię, nie wspomnę o... pomysłach! Sądzę, że gdyby tata wyburzył w domu sufit, to mogłabym zamieszkać z żyrafą. A co w razie deszczu? Hm... podałabym jej parasol! Wiem, jak sadzić grzyby. Wy nie wiecie? Zwyczajnie! Trzeba buty taty zakopać w piasku, a na nie położyć kapelusze lalek! A czy domyślacie się, po co uczyłam chodzić pluszowego misia? Oczywiście by go zabrać ze sobą na basen! A tego, jak zrobić latawiec, już wam nie zdradzę. Powiem tylko, że każdy dzień można spędzić ciekawie.»

Tytuły opowiadań

Leśna sanna (styczeń) • Ulepimy bałwana (luty) • Uśmiech wiosny (marzec) • Święcone (kwiecień) • Goryle nie czyszczą zębów (maj) • Pójdziemy na pływalnię (czerwiec) • Buty w kapeluszach (lipiec) • Ze złotych kłosów (sierpień) • Żyrafa z parasolem (wrzesień) • Jesienny latawiec (październik) • W drodze do nieba (listopad) • Niecodzienny gość (grudzień)

Edward Guziakiewicz
UŚMIECH WIOSNY
marzec

S

iedziała na rozłożonym na środku pokoju puszystym dywanie i zajmowała się swymi małymi przyjaciółkami, z przejęciem z nimi gawędząc. Wcieliła się w rolę zatroskanej mamusi, która musi dbać o swoje pociechy. W wyjętym z dna szafy wiklinowym koszyku mieścił się spory zapas strojów na różne okazje. Uszyte z delikatnych materiałów balowe suknie — barwne, z licznymi falbankami i koronkami — najbardziej jej się podobały. Do nich były zgrabne kapelusiki. Jedną z jej plastikowych lal trudno było uznać za dziewczynkę. Michałek zawsze nosił spodnie i Mira zastanawiała się teraz, które mu włożyć. Miała dla niego kilka par, długich i krótkich. Dobrze prezentował się w kwiecistych bermudach.

Edward Guziakiewicz
GORYLE NIE CZYSZCZĄ ZĘBÓW
maj

G

ęsta mgła wypełniała powietrze, nie chcąc ustąpić złotym promieniom wschodzącego słońca. Natychmiast wpadła Mirce w oczy, gdy tylko ta się przebudziła.

— O, mleko za oknem, prawdziwe mleko! — krzyknęła ze zdumieniem.

— To nie mleko, ani nie śnieg — wyprowadziła ją z błędu mama, która właśnie weszła do pokoju. Poprawiła poduszkę i pogłaskała córeczkę po głowie. — Jeśli z rana unosi się mgła, to zapowiada się pogodny dzień.

Dziewczynka przytuliła pluszowego goryla, którego wygrzebała spod kołdry w kolorowe ciapy.

 
Edward Guziakiewicz
W DRODZE DO NIEBA
listopad

G

rube na dwa palce świece nie chciały się palić, migotały na wietrze, syczały i gasły. Tatko ustawiał je na marmurowej płycie grobowca i osłaniał od wiatru czerwonymi lampionami z krzyżykami, zmuszając do posłuszeństwa. Zniczom o grubych knotach nie przeszkadzały podmuchy wichru. Płonęły jasnym płomieniem.

Tego dnia było tłumnie na cmentarzu. Skończyło się nabożeństwo żałobne. Przy kamiennych grobowcach i ozdobionych krzyżami prostych grobach gromadzili się przybyli. Pochłonięta swoimi myślami mama stała ze złożonymi rękami. Jej wargi się poruszały. Szeptała modlitwę za zmarłych.